Nowa praca, nowe wyzwania
I w końcu i mnie dopadł wirus o nazwie stała praca :) Postanowiłem dołączyć do osób pracujących na etat, po części dlatego, że sam chciałem spróbować, a po części dlatego, że miałem już dość zdziwionych min, gdy mówiłem, że pracuję w domu i dość tłumaczenia czym właściwie się zajmuję.
Zobaczymy co z tego wyjdzie, narazie pierwszy tydzień mam już za sobą i nie jest źle, z wyjątkiem rannego wstawania, bo teraz zamiast o 9 wstaję o 7 :/ ale myślę że z czasem i do tego przywyknę.
Ci co regularnie odwiedzają mojego bloga pewnie zauważyli, że przez dłuższy czas nic się nie pojawiło, niestety dysponuję co raz to mniejszą ilością czasu, a co raz to większą ilością zajęć i albo z niektórych rezygnuję, albo odstawiam na później. Planowałem trochę rozbudowę Złotych Gór, ale póki co stanęło to w miejscu bo są inne priorytety. Mam nadzieję, że uda mi się wdrożyć jakiś system zarządzania czasem do mojego życia i trochę je uporządkować, żeby na wszystko wystarczało mi czasu.
Z wniosków nasuwających mi się po pierwszym tygodniu pracy, jest to że w grupie pracuje mi się lepiej, druga rzecz to, że pracuję wydajniej, gdy wiem, że ktoś kontroluje to co robię. Najgorzej jest mi chyba pogodzić się z tym, że praca jest mi narzucana, w domu mogłem sie zajmować tym, na co w danej chwili miałem ochotę, a w pracy dostaję konkretne zadanie i muszę je wykonać.
Można powiedzieć, że od poniedziałku programy partnerskie stały się dla mnie dodatkowym źródłem dochodu :) chociaż właściwie liczę, jak dobrze pójdzie, że za około 3 miesiące, to praca będzie tym dodatkowym źródłem dochodu, a nie programy partnerskie ;)

Powodzenia i w pracy i w tych dalszych planach. No dobra, bardziej w tych dalszych planach :)
dzięki, na szczęście jestem w komfortowej sytuacji, bo nawet jak mi w pracy nie wyjdzie, to nie będę rozpaczał :)
Zdradzisz co to za praca?:)
jako pozycjoner, czy jak kto woli specjalista ds. marketingu internetowego, w lokalnej firmie z naszego podwórka :)