Autoblogi – jak im przeciwdziałać?
Kiedyś zrobiłem wpis na temat jak założyć skutecznego autobloga, który będzie pobierał treści z kanałów rss. Wpis przeznaczony był dla pozycjonerów, spamerów wyszukiwarkowych, specjalistów SEO (niepotrzebne skreślić :), jak ktoś jeszcze nie czytał, a chce założyć takiego autobloga, zachęcam do lektury.
Dzisiaj wpis przeznaczony będzie dla osób, które nie chcą aby ich blog był dostawcą darmowego contentu. Wiem, że niektórzy piszą swoje blogi z pasji i nie są one dla nich źródłem zarobkowania, więc też niechętnie patrzą na to, gdy ktoś podbiera im treść.
Zacznijmy od tego, w tym temacie zgadzam się z sphyo, autoblogów nie da sie wytępić, bo na miejsce jednego powstanie 10 nowych, więc nie ma sensu z nimi walczyć, bo to będzie walka z wiatrakami. Da sie jednak temu przeciwdziałać i to w bardzo prosty sposób. Jaki? Nie udostępniając w kanałach rss pełnych treści artykułu, tylko krótki fragment lub ograniczając się do udostępnienia jedynie tytułu.
WordPress ma opcję udostępnienia jedynie fragmentu treści w kanale rss, jednak według mnie nadal udostępnia za dużo :) możemy to zmienić edytując jeden z plików skryptu.
Plik odpowiedzialny za nasz kanał rss, leży w katalogu “wp-includes” i nosi nazwę “feed-rss2.php”. Plik edytujemy jakimś edytorem do htmla i zmieniamy wszędzie “the_excerpt_rss()” na “the_content_rss(”, 0, ”, 20)”, 20 oznacza liczbę słów z treści posta udostępnianą w rss. To powinno zadziałać, chociaż tego nie gwarantuję, ponieważ moja wiedza z programowania jest bliska zeru :)

Ja umieszczam na kanale treść do :D
Żeby nie było problemów to umieszczam pod koniec wstępu np. “Postaram się odpowiedzieć na te pytania w dalszej części artykułu.” i nie ma rady na kopiowanie z rss’a bo od razu klapa ;)
ja staram się umieszczać tyle treści w rss, żeby na tym nie tracić, ale też żeby nadal się nadawała do autoblogów, niektórzy jednak zostawiają linki zwrotne, a linków nigdy za mało :)
Ciekawy sposób :). Ja osobiście staram się tak pisać wpisy, aby wstęp zawierał tylko coś co jest tylko rozwinięciem tytułu, a całą właściwą treść daję dalej. Oczywiście do RSS wrzucam tylko pierwszą część. Jeżeli więc ktoś nawet trafi na autobloga, to i tak mu się to na wiele nie przyda i albo kliknie link prowadzący do mnie (o ile będzie), albo będzie szukał dalej.
Ale przecież to znakomita forma promocji strony wystarczy w treści zamieszczać aktywnie linki do stron. W sumie do tego służą autoblogi.